Referendum w Kamienniku nie dojdzie do skutku – komitet nie zebrał wymaganych 254 podpisów
Inicjatywa referendalna w sprawie odwołania wójta gminy Kamiennik Kazimierza Cebrata zakończyła się niepowodzeniem. Komitet referendalny nie zebrał w wyznaczonym terminie wymaganej liczby podpisów i nie złożył wniosku do komisarza wyborczego.
Inicjatorzy referendum mieli czas na zebranie podpisów do wtorku 25 sierpnia. Wymagana liczba to 254 podpisy mieszkańców uprawnionych do głosowania, co odpowiada 10 procentom wyborców w gminie. Dopiero złożenie wniosku z kompletną liczbą podpisów otwierałoby komisarzowi wyborczemu drogę do podjęcia decyzji o dalszych etapach procedury.
Pod koniec lipca komitet referendalny informował, że do wymaganego progu brakuje zaledwie 36 podpisów, i deklarował zebranie 300 głosów jako bezpiecznej rezerwy. Wymagana liczba nie została jednak osiągnięta, a wniosek nie trafił do komisarza wyborczego.
Komitet potwierdził niepowodzenie inicjatywy w oświadczeniu opublikowanym na fanpage'u „Gmina Kamiennik bez cenzury". W tekście wyjaśnił, że zbierał podpisy pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum, a nie pod deklaracją odwołania wójta, podkreślając różnicę między tymi czynnościami. Jak napisał komitet, referendum nie oznaczałoby automatycznego odwołania wójta, lecz dawałoby mieszkańcom możliwość wyrażenia opinii w głosowaniu.
W oświadczeniu komitet opisał trudności napotkane podczas zbierania podpisów i wyraził rozczarowanie, złość oraz poczucie bezsilności. Opisał reakcje części mieszkańców jako „ścianę strachu, obojętności i przekonania, że najlepiej niczego nie ruszać", a o mieszkańcach gminy napisał, że „jesteśmy społeczeństwem bardzo zamkniętym na zmiany".
Kamiennik jest drugą – obok Pakosławic – gminą powiatu nyskiego, w której prowadzono procedurę referendalną. W przeciwieństwie do Kamiennika, komitet referendalny z Pakosławic złożył wniosek z podpisami do Biura Wyborczego w Opolu już dwa tygodnie wcześniej; podpisy są obecnie weryfikowane.
Zdjęcie: Nysa Media